Kolejny wypadek elektrycznej Tesli kierowanej autonomicznie

Większość amatorów motoryzacji śledzi z zainteresowaniem rozwój elektrycznych samochodów autonomicznych. Chyba wszyscy stawiają sobie pytanie: na ile bezpieczne jest podróżowanie samochodem bez kierowcy? Jak pokazują wydarzenia ostatnich miesięcy nie można jednoznacznie stwierdzić, że samochody autonomiczne zapewniają w pełni bezpieczną jazdę. Systemy rozpoznawania przeszkód na drodze są w ciągłym rozwoju i modyfikacjach. Programiści opracowujący te systemy muszą mieć olbrzymią wyobraźnię, by zaprojektować wszelkie możliwe i nie możliwe do wyobrażenia sytuacje na drodze. Nie jest to łatwe, o czym dowodzi choćby wypadek Tesli sprzed dwóch dni.

W policyjnym rejestrze wydarzeń Laguna Beach Police Department z dnia 29 maja 2018 r. widnieje zapis z godziny 11:07:53 pod numerem #E18021708 wydarzenie: Traffic Collision (kolizja w ruchu drogowym), sprawa # C1801712, który dotyczy kolizji spowodowanej przez samochód Tesla na ulicy Canyon Road.

Tesla model “S” z włączonym aktywnym systemem jazdy autonomicznej tzw. autopilotem jadąc ulicą Canyon Road w miejscowości Laguna Beach (na południe od Los Angeles, USA) zderzyła się z prawidłowo zaparkowanym na poboczu drogi samochodem patrolowym policji w Laguna Beach. Oba samochody doznały znacznych uszkodzeń. Kierowca jadący Teslą został lekko ranny. Na szczęście w radiowozie policji nie było funkcjonariuszy dzięki czemu nikt nie został ranny oprócz wspomnianego kierowcy Tesli.

Według producenta samochodu Tesla winę za zdarzenie ponosi kierowca samochodu, który mimo włączonego systemu autopilota powinien trzymać ręce na kierownicy i obserwować drogę po której się porusza.

Czy możemy zaufać maszynom? Czy lepiej mimo autopilota cały czas kontrolować maszynę? Najbliższe lata powinny rozproszyć nasze wątpliwości.

red. ge24.pl (zdjęcie: Laguna Beach Police Department)