Kolejny wypadek autonomicznego samochodu elektrycznego budzi obawy o bezpieczeństwo

Właśnie wydarzył się kolejny wypadek z udziałem samochodu elektrycznego autonomicznego firmy WAYMO należącej do Google.

Wypadek wydarzył się na prawie pustej, wielopasmowej drodze w mieście Chandler w stanie Arizona (USA). Według świadków i nagrań wideo z kabiny samochodu do wypadku doszło w czasie wymijania na przeciwnym pasie w pobliżu skrzyżowania na którym wymijał drugi samochód. Samochód Waymo poruszał się w trybie autonomicznym ale za jego kierownicą siedział człowiek, który prawdopodobnie przyczynił się do wypadku. Na szczęście skutki wypadku nie były poważne, skończyło się na niegroźnych obrażeniach.

Firma Waymo testuje budowaną w stanie Arizona elektryczną taksówkę autonomiczną na bazie minivana, które będą się poruszać bez dodatkowych kierowców bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że w marcu br. doszło do wypadku samochodu autonomicznego firmy UBER w wyniku którego śmierć poniosła rowerzystka. Tamten pojazd był prowadzony w trybie autonomicznym a znajdujący się wtedy za kierownicą człowiek nie zareagował rozkojarzony nagraniami muzycznymi w aucie.

Jak twierdził wówczas szef firmy Waymo John Krafcik technologia zastosowana w pojazdach Waymo z pewnością zapobiegłaby takiemu wypadkowi. Czy nadal jest tego pewien?

Również ten wypadek spowoduje kolejną falę wątpliwości na ile bezpieczne dla człowieka są pojazdy autonomiczne bez kierowcy.

Red. ge24.pl