Czy opłaca się budowa elektrowni atomowej w Polsce?

Czy opłaca się budowa elektrowni atomowej w Polsce? Postanowiliśmy ten temat poruszyć w związku z informacją podaną przez ministra Tchórzewskiego, że budowa elektrowni atomowej w Polsce może pochłonąć 70-75 miliardów złotych i Polskę stać na to. Czy warto poświęcić tak ogromne pieniądze na energię atomową od której świat właśnie odchodzi?

W tej dyskusji przywołamy argumenty szwajcarskiego polityka zwolennika czystej energii odnawialnej dr Rudolfa Rechtsteinera z Bazylei. Szwajcarskie władze w oparciu o decyzję narodu wyrażoną w referendum odchodzą od energii atomowej. Wszystkie elektrownie atomowe mają zostać zamknięte do 2034 r.  Niewykluczone, że za kilkanaście lat Unia Europejska i inne organizacje międzynarodowe uznają energię atomową za nieodpowiednią i zostanie wprowadzony zakaz jej stosowania. Czy wówczas uzasadnione będzie finansowanie tak ogromnej inwestycji, której wygaszenie pochłonie także ogromne pieniądze? Postęp techniczny jest błyskawiczny i trudno przewidzieć jakie źródła energii będą ekonomicznie uzasadnione za kilkanaście lat. Już dziś koszty produkcji energii odnawialnej spadają dość gwałtownie. Jak będzie za kilka, kilkanaście lat?

W warunkach szwajcarskich już dziś można stwierdzić: elektrownie jądrowe nie są konkurencyjne.

Inteligentna polityka wybrałaby ścieżkę najniższego kosztu, biorąc pod uwagę jasne fakty i minimalizując ryzyko wszystkich zaangażowanych. Aby to zrobić, lobby jądrowe zamiast obliczać miliardy strat, musiałoby podać społeczeństwu czystą informację: elektrownie jądrowe nie są konkurencyjne.

Całkowite koszty działalności elektrowni atomowych są ponad dwukrotnie wyższe niż wynikające z długoterminowej ceny rynkowej szacowanej na 3 Rp / kWh (w Szwajcarii). Koszty graniczne elektrowni jądrowych, wynoszące 4 centy za kWh, są cztery razy wyższe niż graniczne koszty energii odnawialnych. Właśnie dlatego elektrownie jądrowe wymierają, a odnawialne źródła energii triumfują.

Każdego dnia w którym trwa praca elektrowni jądrowych wzrasta zadłużenie operatorów. Z każdym dniem wcześniejszego zamknięcia elektrowni jądrowych możemy zaoszczędzić pieniądze. Jeśli wszystkie elektrownie jądrowe zostaną zamknięte szybko bez ich modernizacji, można zaoszczędzić co najmniej 4 do 5 miliardów franków w porównaniu z dalszą eksploatacją. Nie wspominamy tu o zwiększeniu bezpieczeństwa. Pełne otwarcie rynku w Szwajcarii byłoby o krok bliżej a wraz z nim niższe ceny energii dla wszystkich, które zastąpią grzejniki z paliwami kopalnymi i pojazdy z napędem spalinowym alternatywnymi odnawialnymi.

Operatorzy twierdzą, że bez elektrowni jądrowych bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej jest zagrożone, a po 2020 r. ceny energii elektrycznej mogą wzrosnąć i doprowadzić do rentowności elektrowni jądrowych. Jest to bardzo mało prawdopodobne. Wzrost cen CO2 tylko przyspieszyłby boom budowlany w turbinach wiatrowych i fotowoltaice. Alternatywą dla węgla byłby tańszy gaz ziemny. Elektrownie jądrowe niewiele by wygrały.

W dzisiejszej sytuacji ważne jest, aby siły krytyczne w stosunku do energii atomowej nie zostały zaskoczone i by nie zareagowały “odruchem Swissair”, by ratować nieopłacalne, przestarzałe obiekty. Przed laty społeczeństwo postanowiło ratować wielką dotacją z budżetu upadające linie lotnicze Swissair, które mimo to upadły. Gwarancje cenowe dla elektrowni jądrowych, kontyngenty (obowiązkowy zakup energii jądrowej), rynki zdolności wytwórczych lub osłabienie finansowania zbycia przez operatora lub Radę Federalną Radę winny być odrzucone.

Wsparcie energii wodnej musi być również powiązane z jasnymi warunkami, tak aby elektrownie jądrowe nie mogły być subsydiowane krzyżowo z zysków z aktualizacji wyceny.

Elektrownie jądrowe w Szwajcarii kończą dziś swoją techniczną długość życia. Stanowią duże ryzyko techniczne, finansowe i ekonomiczne. Przedłużeniu terminu ich działalności na koszt państwa trzeba zapobiec wszelkimi sposobami.

To opinia wpływowego szwajcarskiego polityka. Co sądzicie o takim stanowisku? Dodamy jeszcze pewną wątpliwość pod rozwagę: wyłączenie elektrowni o dużej mocy (obojętne czy atomowej czy węglowej) może pozbawić dostępu do energii elektrycznej sporej grupy odbiorców choćby w wyniku ataku hakerów. Gdyby w to miejsce wybudowano wiele małych elektrowni o odnawialnych źródłach energii to w momencie wyłączenia którejś z nich z powodu jakiejkolwiek awarii liczba odbiorców bez prądu byłaby znacznie mniejsza, szczególnie teraz gdy mamy rozwiązanie inteligentnych sieci energetycznych oraz wirtualnych elektrowni. Czekamy na Wasze komentarze.

red. ge24.pl na podstawie artykułu dr Rudolfa Rechtsteinera “Das Ende der Kernenergie in der Schweiz”